No to zaczyna się ostra jazda bez trzymanki.I to dosłownie.
Coraz częściej dokucza mi brak dziewięciu godzin snu. Jeśli śpię mniej czuje się tragicznie. Codziennie ten sam schemat. Dom-uczelnia-dom. Pogoda nadal się waha i się zdecydowac nie potrafi czy jest ciepło czy jednak zimno, a co za tym idzie planów związanych z wyjazdem gdzieś,wypadem na zdjęcia czy nawet spacerem- brak. Już nawet na imprezie doprowadzam się do takiego stanu, że aż żal :D Hmmmm w zasadzie to było to chyba powitanie wiosny... :D
Dzisiejsze bieganie z dziewczynkami po Katowicach z mikrofonem w dłoni i podbieganie do ludzi z pytaniem "Czy zechce Pan/Pani wziąśc udział w sondzie? " wykończyło mnie. Było zabawnie,dużo śmiechu,dużo komentarzy i dużo zabawy :D Takie to są właśnie moje zajęcia na studiach :) uwielbiam warsztaty dziennikarskie :)
Cieszę się, że jutro sobota. Ogarnę się troszkę.
Pisałam niedawno, że każą nam wybierac już promotorów i temat pracy. Byłam tym faktem przerażona,teraz jestem cała w skowronkach :) Promotor wybrany, temat ogólnie też,teraz tylko go dobrze zredagowac i gotowe :)
Czemu zaczyna się czas bez trzymanki?
Po pierwsze ogrom zajęc na uczelni i różnych rzeczy z nią związanych (prace do napisania,zrobienie tego czy tamtego.)
Po drugie zaczynam praktyki...może będę je miała dwa a może trzy razy w tygodniu. Tak wiec uczelnia + teatr = brak czasu już kompletny.
Po trzecie plany związane z sesją zdjęciową,którą bardzo chcę zrobic.
Po czwarte regeneracja zdrowia...tj. badania itd.
zmienna pogoda to zło wcielone. Nie lubię takiego niezdecydowania. Dla mnie ważny jest konkret :P
OdpowiedzUsuńzwłaszcza, że przechodzę kolejny tydzień choróbska parszywego i mam już dość ;]
chwal no się, co to za praktyki w teatrze? w jakim charakterze? ;>
i jak stoisz z tematem?
zazdroszczę Ci zajęć praktycznych, jak cholera!
buź :*