Pokazac zęby i jakie mam piękne różowe podniebienie....
piątek, 24 czerwca 2011
sobota, 21 maja 2011
artystycznie rozpierdala mi się życie....
artystycznie rozpierdala mi się życie....
:D tak właśnie. Bo czemu niby nie artystycznie jak artystycznie?....Moje życie? Teatr,teatr,teatr,teatr...za niedługo tam zamieszkam....uwielbiam to! Niech dalej się tak rozpierdala! :) Z trzech dni praktyk ostatnio zrobiło mi się pięc dni praktyk...zero wolnych weekendów,zero czasu na cokolwiek nawet zjedzenie...godzina 7-8 rano wypad z domu...godzina 21-22 przybycie do domu. Chcę tak zawsze! Brak czasu na naukę,brak czasu na zdjęcia,brak czasu na spacer,brak czasu na sen,brak czasu na wszystko! Nie ważne! Chcę więcej i więcej! Jest cudownie!
sobota, 26 marca 2011
piątek, 25 marca 2011
:)
No to zaczyna się ostra jazda bez trzymanki.I to dosłownie.
Coraz częściej dokucza mi brak dziewięciu godzin snu. Jeśli śpię mniej czuje się tragicznie. Codziennie ten sam schemat. Dom-uczelnia-dom. Pogoda nadal się waha i się zdecydowac nie potrafi czy jest ciepło czy jednak zimno, a co za tym idzie planów związanych z wyjazdem gdzieś,wypadem na zdjęcia czy nawet spacerem- brak. Już nawet na imprezie doprowadzam się do takiego stanu, że aż żal :D Hmmmm w zasadzie to było to chyba powitanie wiosny... :D
Dzisiejsze bieganie z dziewczynkami po Katowicach z mikrofonem w dłoni i podbieganie do ludzi z pytaniem "Czy zechce Pan/Pani wziąśc udział w sondzie? " wykończyło mnie. Było zabawnie,dużo śmiechu,dużo komentarzy i dużo zabawy :D Takie to są właśnie moje zajęcia na studiach :) uwielbiam warsztaty dziennikarskie :)
Cieszę się, że jutro sobota. Ogarnę się troszkę.
Pisałam niedawno, że każą nam wybierac już promotorów i temat pracy. Byłam tym faktem przerażona,teraz jestem cała w skowronkach :) Promotor wybrany, temat ogólnie też,teraz tylko go dobrze zredagowac i gotowe :)
Czemu zaczyna się czas bez trzymanki?
Po pierwsze ogrom zajęc na uczelni i różnych rzeczy z nią związanych (prace do napisania,zrobienie tego czy tamtego.)
Po drugie zaczynam praktyki...może będę je miała dwa a może trzy razy w tygodniu. Tak wiec uczelnia + teatr = brak czasu już kompletny.
Po trzecie plany związane z sesją zdjęciową,którą bardzo chcę zrobic.
Po czwarte regeneracja zdrowia...tj. badania itd.
Coraz częściej dokucza mi brak dziewięciu godzin snu. Jeśli śpię mniej czuje się tragicznie. Codziennie ten sam schemat. Dom-uczelnia-dom. Pogoda nadal się waha i się zdecydowac nie potrafi czy jest ciepło czy jednak zimno, a co za tym idzie planów związanych z wyjazdem gdzieś,wypadem na zdjęcia czy nawet spacerem- brak. Już nawet na imprezie doprowadzam się do takiego stanu, że aż żal :D Hmmmm w zasadzie to było to chyba powitanie wiosny... :D
Dzisiejsze bieganie z dziewczynkami po Katowicach z mikrofonem w dłoni i podbieganie do ludzi z pytaniem "Czy zechce Pan/Pani wziąśc udział w sondzie? " wykończyło mnie. Było zabawnie,dużo śmiechu,dużo komentarzy i dużo zabawy :D Takie to są właśnie moje zajęcia na studiach :) uwielbiam warsztaty dziennikarskie :)
Cieszę się, że jutro sobota. Ogarnę się troszkę.
Pisałam niedawno, że każą nam wybierac już promotorów i temat pracy. Byłam tym faktem przerażona,teraz jestem cała w skowronkach :) Promotor wybrany, temat ogólnie też,teraz tylko go dobrze zredagowac i gotowe :)
Czemu zaczyna się czas bez trzymanki?
Po pierwsze ogrom zajęc na uczelni i różnych rzeczy z nią związanych (prace do napisania,zrobienie tego czy tamtego.)
Po drugie zaczynam praktyki...może będę je miała dwa a może trzy razy w tygodniu. Tak wiec uczelnia + teatr = brak czasu już kompletny.
Po trzecie plany związane z sesją zdjęciową,którą bardzo chcę zrobic.
Po czwarte regeneracja zdrowia...tj. badania itd.
środa, 26 stycznia 2011
"uroki"





"uroki" miasta Będzin po mojemu ;)
Mroczne zdjęcia,bo to miasto takie właśnie dla mnie jest. Obrzydliwe,obskurne i nie lubię go. :P
1) zdjęcie to jakieś wejście do kamienicy
2 )to samo tyle,że innej.
3)cmentarz Żydowski - okropny!
4)"piękny" park koło zamku
5)coś ala kocie łby - to jest droga dojazdowa :D
wtorek, 25 stycznia 2011
zdjęciowo
Sesja.
Łoooo co to jest za sesja...
Jeszcze nigdy nie czułam takiej motywacji..owszem,etapy załamania i ochoty walnięcia wszystkimi notatkami były...ale....jeszcze się zmobilizowałam.
Za mną już zaliczenia z przedmiotów (kolokwia,prace itd)...ładnie się wybroniłam..tylko jedna trójka + ... :)
Po egzaminach dwóch jestem,przede mną jeszcze dwa. Dzisiejsza filozofia tak mnie wykończyła psychicznie, że wczoraj przeglądając notatki po prostu płakałam z bezradności i niemocy ogarnięcia całego materiału. Dziś siedząc przed salą kolejne załamanie, że umiem tylko połowę i że nic nie powiem...
Wchodzę do sali,na luzie. Wiem że i tak nie zdam.
Dostaję pytanie..i wielki uśmiech na twarzy! Pytanie o św. Augustyna! No i jazda z tym :) Nawijam nawijam w końcu wszystko zaczęło mi się mieszac, więc babeczka zaczęła mnie naprowadzac.
Otrzymuję drugie pytanie i uśmiech z twarzy mi schodzi...wiem, że nie odpowiem...A ona ma pani już 3 walczymy dalej? podziękowałam i wyszłam z radością i uśmiechem na twarzy, że zaliczyłam ten najgorszy w tej sesji egzamin! Jeszcze nigdy nie byłam tak szczęśliwa z trójki!
Teraz już tylko egzamin z historii sztuki i z literatury XX w :) oraz jedno wielkie kolokwium z mediów :) oba egzaminy to już pikuś po tej filozofii - ustnej!
Wiosna zbliża się wielkimi krokami..no bo ile jeszcze zostało? luty i marzec i już! a w kwietniu to na co najbardziej oczekuję! Praktyki!
no i wreszcie może ogarnę temat zdjęciowy!
muszę sobie wymyślic kilka sesji w plenerze i zrealizowac je w koncu :) znaleźc modelki (nie profesjonalne,koleżanki jakieś :D ) i coś ciekawego zrobic. Potem chce gdzieś wyjechac za granicę.....plan jest na Węgry, ale co z nim dalej i ekipą nie mam pojecia...jak nie to może nad Polskie morze. Gdańsk, Gdynia, Sopot, Hel. ojjj i przyjemnośc i ładne miejsce i zdjęcia śliczne :)
plan wakacyjny jest i teraz on trzyma mnie przy tym by zdac tą sesję...i kolejne 5 miesięcy nauki.
Przerażające jest to, że do maja muszę wybrac promotora!! Jak ja nawet nie wiem z jakiego przedmiotu czy dziedziny z kulturoznawstwa chcę pisac! Przecież jest sztuka-malarstwo,grafika,architektura! Teatr! potem kino i film! można też z ogólnych zagadfnień kulturoznawstwa,czy historii albo innych przedmiotów powiązanych... a do tego jeszcze literatura...chyba to będzie najlepszym rozwiązaniem. I jeszcze jeśli nasza pani profesor byłaby promotorem to tak! to najlepsze rozwiązanie pracy licencjackiej :D interesuje mnie to,jest powiązane z tym co chcę robic...więc...czemu nie.
Musze to przemyślec,a czas goni.
Wybiegam za bardzo w przyszłośc :D teraz muszę ogarnąc TĄ sesję do końca :D
Jeszcze nigdy nie czułam takiej motywacji..owszem,etapy załamania i ochoty walnięcia wszystkimi notatkami były...ale....jeszcze się zmobilizowałam.
Za mną już zaliczenia z przedmiotów (kolokwia,prace itd)...ładnie się wybroniłam..tylko jedna trójka + ... :)
Po egzaminach dwóch jestem,przede mną jeszcze dwa. Dzisiejsza filozofia tak mnie wykończyła psychicznie, że wczoraj przeglądając notatki po prostu płakałam z bezradności i niemocy ogarnięcia całego materiału. Dziś siedząc przed salą kolejne załamanie, że umiem tylko połowę i że nic nie powiem...
Wchodzę do sali,na luzie. Wiem że i tak nie zdam.
Dostaję pytanie..i wielki uśmiech na twarzy! Pytanie o św. Augustyna! No i jazda z tym :) Nawijam nawijam w końcu wszystko zaczęło mi się mieszac, więc babeczka zaczęła mnie naprowadzac.
Otrzymuję drugie pytanie i uśmiech z twarzy mi schodzi...wiem, że nie odpowiem...A ona ma pani już 3 walczymy dalej? podziękowałam i wyszłam z radością i uśmiechem na twarzy, że zaliczyłam ten najgorszy w tej sesji egzamin! Jeszcze nigdy nie byłam tak szczęśliwa z trójki!
Teraz już tylko egzamin z historii sztuki i z literatury XX w :) oraz jedno wielkie kolokwium z mediów :) oba egzaminy to już pikuś po tej filozofii - ustnej!
Wiosna zbliża się wielkimi krokami..no bo ile jeszcze zostało? luty i marzec i już! a w kwietniu to na co najbardziej oczekuję! Praktyki!
no i wreszcie może ogarnę temat zdjęciowy!
muszę sobie wymyślic kilka sesji w plenerze i zrealizowac je w koncu :) znaleźc modelki (nie profesjonalne,koleżanki jakieś :D ) i coś ciekawego zrobic. Potem chce gdzieś wyjechac za granicę.....plan jest na Węgry, ale co z nim dalej i ekipą nie mam pojecia...jak nie to może nad Polskie morze. Gdańsk, Gdynia, Sopot, Hel. ojjj i przyjemnośc i ładne miejsce i zdjęcia śliczne :)
plan wakacyjny jest i teraz on trzyma mnie przy tym by zdac tą sesję...i kolejne 5 miesięcy nauki.
Przerażające jest to, że do maja muszę wybrac promotora!! Jak ja nawet nie wiem z jakiego przedmiotu czy dziedziny z kulturoznawstwa chcę pisac! Przecież jest sztuka-malarstwo,grafika,architektura! Teatr! potem kino i film! można też z ogólnych zagadfnień kulturoznawstwa,czy historii albo innych przedmiotów powiązanych... a do tego jeszcze literatura...chyba to będzie najlepszym rozwiązaniem. I jeszcze jeśli nasza pani profesor byłaby promotorem to tak! to najlepsze rozwiązanie pracy licencjackiej :D interesuje mnie to,jest powiązane z tym co chcę robic...więc...czemu nie.
Musze to przemyślec,a czas goni.
Wybiegam za bardzo w przyszłośc :D teraz muszę ogarnąc TĄ sesję do końca :D
poniedziałek, 3 stycznia 2011
2011...
No i Już Nowy Rok.
2011....oby lepszy od 2010....
Sylwester jak najbardziej udany.
Postanowienia noworoczne? Tylko jedno.
Czego oczekuję od tego roku? Bardzo wiele.
Co chcę zmienic ? W zasadzie zmiany i tak przyjdą,czuję to, więc chyba na dzień dzisiejszy powiem, że nie wiem.
Nie ogarniam życia,siebie i w ogóle tego co się dzieje od świąt.
Za dużo wolnego spowodowało, że nie ogarniam też uczelni, a co za tym idzie nie wiem co się dzieje,kiedy są jakieś zaliczenia,egzaminy itd.
Mam nadzieję, że mi szybko przejdzie, bo koniec zajęc już za 3 tygodnie,a potem egzaminy.
Chyba wpadłam w jakiś swój świat :D
Generalnie pozytywnie. :D :D
2011....oby lepszy od 2010....
Sylwester jak najbardziej udany.
Postanowienia noworoczne? Tylko jedno.
Czego oczekuję od tego roku? Bardzo wiele.
Co chcę zmienic ? W zasadzie zmiany i tak przyjdą,czuję to, więc chyba na dzień dzisiejszy powiem, że nie wiem.
Nie ogarniam życia,siebie i w ogóle tego co się dzieje od świąt.
Za dużo wolnego spowodowało, że nie ogarniam też uczelni, a co za tym idzie nie wiem co się dzieje,kiedy są jakieś zaliczenia,egzaminy itd.
Mam nadzieję, że mi szybko przejdzie, bo koniec zajęc już za 3 tygodnie,a potem egzaminy.
Chyba wpadłam w jakiś swój świat :D
Generalnie pozytywnie. :D :D
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)











